wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 1

Dwanaście lat później, narrator:

Od śmierci rodziców Ludmiły minęło dwanaście lat. Teraz dziewczyna ma 17 lat i chodzi do liceum. Jej najlepszą przyjaciółką jest Francesca, miła Włoszka, która zawsze z nią była. Tylko ona jedyna zna prawdę, co się wydarzyło przed świętami kilkanaście lat temu. Co roku chodzi z Lusią na cmentarz, zawsze ją pocieszała i zawsze ją wysłuchała. Chodzący ideał przyjaciółki.
Zbliżamy się święta Bożego Narodzenia. Był poniedziałek. Uczniowie idą ze swoim wychowawcą na lekcję. Co roku organizują losowanie kto komu ma kupić prezent. Dziewczyny miały pierwszeństwo. Francesca i Ludmiła wybrały ostatnie z pośród dziewczyn bo siedziały w przed ostatniej ławce pod ścianą, a pani rozdawała karteczki od strony okna. 
-Drogie dzieci!- zaczęła pani Saramengo- Zaczynamy losowanie!- Usiadła za biurkiem. Miała przyszykowane karteczki z nazwiskami wszystkich uczniów z jej klasy. Wsadziła karteczki do czarnego pudełka i je wymieszała. Po chwili wstała i zaczęła rozdawać. Dziewczyny usłyszały ciche wołanie za nimi. 
- Fran!- powiedział Maxi. - Fran! Luśka! - zaczął wołać coraz głośniej. - Fran!
- Czego chcesz?!- krzyknęły zdenerwowane dziewczyny aż wychowawczyni się przestraszyła. 
- Marco coś chce od Fran. - powiedział ciszej.
- Słucham.- powiedziała Francesca. 
- Fran, ja jeszcze raz Cię przepraszam za ten długopis! - wydusił z siebie.
- Nie musisz przepraszać. Co się stało to się nie odstanie. - odpowiedziała spokojnie dziewczyna. 
- Zaraz, zaraz! Jaki znowu długopis?- Zapytał Maxi.
- Zwyczajny. Do pisania.
- Ale co z nim zrobiłeś?
- Wylałem wkład długopisu na Francescę.
- To Ty kazałeś mi narażać swoją ocenę na koniec semestru z powodu głupiego długopisu?- zapytał zdenerwowany Maxi. 
- O Matko! Znalazł się pan idealny! - powiedział Marco śmiejąc się z przyjaciela. 

**********
Przepraszam że rozdział tak późno ale komputer mi się zawiesił w sobotę i odzyskałam go w niedzielę wieczorem. Zaczęłam pisać w poniedziałek i dzisiaj skończyłam. Mam nadzieję, że się podobał choć troszeczkę :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz